Podróże

Islandia – co warto zobaczyć?

Dokładnie miesiąc temu wraz ze świeżo upieczonym małżonkiem i dwójką znajomych wybraliśmy się na Islandię, w celach turystycznych. Decyzja o podróży akurat w tym kierunku została przez nas podjęta dość spontanicznie i w warunkach polowych. Dosłownie. Otóż nasz kolega Maciej – zaproponował nam wyjazd podczas zeszłorocznego Woodstocku, właściwie już wtedy Pol’and’rocku. Nie biorąc na poważnie tej propozycji, pochopnie zgodziliśmy się. I wtedy przyszedł maj i Maciek kupił bilety, więc nie mieliśmy już wyjścia. I wiecie co? Nie żałuję! Mimo tego, że miałam mnóstwo obaw, szczególnie jak zaczęłam czytać trochę o Islandii i warunkach pogodowych. Tym bardziej, że noce mieliśmy spędzać pod namiotami, a naszym środkiem transportu miał być wypożyczony samochód. Naczytałam się również o kosztach takiego wyjazdu i faktycznie jak na 10 dni pod namiotem nie była to wcale tania wyprawa. Ale! Co tam! Naprawdę było warto. Chciałabym pokazać Wam kilka niesamowitych miejsc, które wywarły na mnie największe wrażenie. Nie omieszkam również podzielić się swoimi subiektywnymi wrażeniami.

Jak dla mnie numerem jeden jest obóz położonych w tęczowych górach Landmannalaugar i cała trasa którą trzeba przejechać aby dotrzeć w to miejsce. Był to drugi dzień naszej podróży, wjechaliśmy w szutrową drogę około godziny 20.00 widok był niesamowity. Dookoła nas, same kamienie i głazy, niektóre porośnięte drobnymi roślinami. Na horyzoncie góry o przeplatających się w fantazyjne wzory kolorach. I to światło! Kiedy czytałam o tym, że na Islandii w okresie letnim słońce prawie nie znika za horyzontem, to tak jakoś nie do końca potrafiłam sobie to wyobrazić. Ale miałam szczęście, że zobaczyłam to na własne oczy. I jeśli słyszeliście, że islandzki krajobraz jest rodem z filmów si-fi to jest to najprawdziwszą prawdą.

Tęczowe Góry Landmannalaugar

Ekscytującym zwieńczeniem trasy jest rzeka, którą trzeba pokonać, aby dostać się do samej bazy. Pierwszy taki przejazd budzi wiele emocji, więc po pierwsze dobrze jest mieć auto które nadaje się do pokonywania takich przeszkód oraz doświadczonego kierowcę. Bez tych dwóch składników zdecydowanie odradzam ten kierunek.

Równie niesamowite wrażenie zrobiły na mnie wodospady. Ich wielkość, siła, huk wody… Stojąc w pobliżu ma się wrażenie, że ziemia drży pod nogami. Mieliśmy nawet okazję spędzić dwie noce na kempingu, który jest położony zaraz obok wodospadu Skogafoss.

Gulfoss
Haifoss
Hjalparfoss
Stjornafoss
kemping pod Skogafoss

Mam jeszcze zdjęcia innych wodospadów, ale jest ich tam tak wiele, że nie sposób wszystkie pokazać. Niektóre z nich znajdują się na terenach prywatnych i żeby do nich dotrzeć, trzeba przejść przez czyiś płot. Jednak jeśli mamy okazję, warto zapytać o możliwość wejścia, ważne jest żeby nie śmiecić i chodzić po udeptanych już wcześniej ścieżkach. Islandczycy bardzo nie lubią kiedy niepotrzebnie niszczy się ich florę.

Kolejnym miejscem wartym zobaczenia jest Czarna Plaża Reynisfjara, niektórzy twierdzą, że jest jedną z najpiękniejszych plaż na świecie. Kolor swojego piasku, a właściwie drobnych kamyczków zawdzięcza wybuchowi pobliskiemu wulkanu podczas ostatniej epoki lodowcowej, lawa która z niego wypływała została schłodzona przez morze, a z czasem kruszył ją wiatr i woda. Mroczny klimat tej plaży potwierdza również fakt, że jest ona bardzo niebezpieczna. Szczególnie dla nieostrożnych turystów, którzy zbyt blisko podchodzą do nieobliczalnych fal. Zdarza się, że tacy turyści zostają wciągnięci do wody, a ich ciała nigdy nie zostają odnalezione. Nie są to żarty, po internecie krąży mnóstwo filmów, które pokazują jak bardzo zdradliwe są tamtejsze fale. Ciekawym faktem jest to, że plaża ta tworzyła tło chociażby dla kilku scen z „Gry o tron”.

Czarna Plaża Reynisfjara

Z całego serca polecam zobaczyć przynajmniej jeden lodowiec, na Isladnii jest ich kilka. Jeszcze. Będąc tam i słysząc od miejscowych dokąd jeszcze kilka lat temu sięgał ten czy inny lodowiec, a widząc to co jest obecnie naprawdę możemy dostrzec skalę globalnego ocieplenia. Z roku na rok lodowce topnieją, czasem nawet kilka metrów rocznie. Jeśli będziecie mieli okazję być w pobliżu jeziora JokulsarlonZ całego serca polecam zobaczyć przynajmniej jeden lodowiec, na Isladnii jest ich kilka. Jeszcze. Będąc tam i słysząc od miejscowych dokąd jeszcze kilka lat temu sięgał ten czy inny lodowiec, a widząc to co jest obecnie naprawdę możemy dostrzec skalę globalnego ocieplenia. Z roku na rok lodowce topnieją, czasem nawet kilka metrów rocznie. Jeśli będziecie mieli okazję być w pobliżu jeziora Jokulsarlon, które powstało z topniejącego lodowca Vatnajokull to zatrzymajcie się, aby podziwiać dryfujące po jeziorze góry lodowe. Chyba nigdy w życiu nie widziałam tylu odcienie niebieskiego… , które powstało z topniejącego lodowca Vatnajokull to zatrzymajcie się, aby podziwiać dryfujące po jeziorze góry lodowe. Chyba nigdy w życiu nie widziałam tylu odcienie niebieskiego…

jezioro Jokulsarlon

A dla odważnych i żądnych przygód polecam kajaki lub amfibię!

jezioro Jokulsarlon
jezioro Jokulsarlon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s